Pełnoziarnista tarta z rabarbarem

RABARABAR

Smak dzieciństwa: kwaśny kompot z „fusami” i łodygi maczane w cukrze :)

Po 1.5-godzinnych rozmyślaniach na treningu, co zrobić z tymi kilogramami zalegającymi w lodówce, zachowując przy tym zdrowy (dietowy!) rozsądek, dzisiaj został poznany na nowo, odczarowany. Idealnie komponuje się z kruchym, słodkim, pełnoziarnistym spodem.

rabarbar

Składniki (na 2 tarty o średnicy 25cm):

CIASTO:

  • 3 szklanki mąki orkiszowej typ 1850
  • 200g masła
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 4 łyżki fruktozy

NADZIENIE:

  • 600g rabarbaru
  • 3 łyżki tapioki
  • 4 łyżki fruktozy
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 1 laska wanilii
  • zmielona fruktoza do posypania po upieczeniu

Przygotowanie:

Mąkę wysypujemy na stolnicę; robimy dołek, w który wbijamy jajka. Dodajemy posiekane zimne masło, sól, fruktozę i energicznie rozcierając w palcach zagniatamy. Formujemy dwie kule jednakowej wielkości i wkładamy ciasto do zamrażalnika na ok. 15 minut.

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.

Rabarbar myjemy i kroimy w kostkę. Zasypujemy frukt. Dodajemy wanilię i tapiokę. Całość mieszamy.

Ciasto wałkujemy na papierze do pieczenia. Przekładamy całość na blachę. Na środku, zostawiając odstęp ok 4 cm od brzegu, układamy rabarbar. Boki zawijamy do środka.

Tartę pieczemy ok. 30 minut, aż ciasto się mocno zarumieni.

Te same czynności powtarzamy z druga tartą.

Ciasto podajemy posypane „cukrem pudrem” (zmielona fruktoza).

Smacznego!

Omlet białkowy

omlet

Składniki:

  • 3 białka
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki otrąb pszennych
  • 1 łyżeczka karobu
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka ksylitolu
  • ulubione owoce (u mnie ananas i kiwi)

Przygotowanie:

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy żółtko, otręby, karob, wiórki i ksylitol. Całość miksujemy aż do uzyskania jednolitej masy. Na rozgrzaną patelnię teflonową wylewamy masę, smażymy dwie minuty i delikatnie obracamy na drugą stronę.

Podajemy z ulubionymi owocami.

Smacznego!

„Oczami Mistrza i Przyjaciół”

Chciałabym Wam kogoś przedstawić…Ludzi wyjątkowych, którzy zrealizowali marzenie kolejnego wyjątkowego i wielkiego Człowieka , który sam nie zdążył tego zrobić…

Lesław Kołodziej – tato mojej koleżanki Agaty – wybitny szef kuchni z Wrocławia, legenda polskiej gastronomii. Odszedł od nas 14.11.2013 roku.

„Swoją prawie czterdziestoletnią przygodę ze sztuką kulinarną rozpoczął w Hotelu Monopol we Wrocławiu. Już kilka lat później został najmłodszym szefem kuchni w tym mieście, mając zaledwie 24 lata kierował kuchnią we wrocławskim Novotelu, gdzie spędził większość swojej zawodowej kariery. Dzięki swoim umiejętnościom, wiedzy i kreatywności, kuchnia Novotelu szybko zyskała doskonałą opinię wśród znawców i hotelowych gości. Szef kuchni nie spoczął jednak na laurach i przez lata nieustannie dążył do rozwoju umiejętności swoich, jak i całego swojego zespołu. Profesjonalizm i dążenie do celu zaowocowały trwałym zapisaniem się kuchni Novotelu, wśród najciekawszych kulinarnie miejsc Wrocławia. Po ponad dwóch dekadach owocnej pracy obfitującej 
w wiele sukcesów przyszła pora na nowe wyzwania, które miały zapewnić objęcie stanowiska szefa kuchni w nowo otwieranym Art Hotelu we Wrocławiu. Lesław Kołodziej  potwierdzał swoje kompetencje, zaangażowanie i wielkie serce na każdym kroku wykonywanej przez siebie pracy.

Przez lata swojej kariery dzielił się doświadczeniem z podwładnymi, współpracownikami oraz innymi szefami kuchni, a także uczniami szkół gastronomicznych. Wielokrotnie prowadził pokazy i udzielał wskazówek młodym kucharzom. Jego uczniowie z powodzeniem realizują wskazówki swojego mentora w uznanych restauracjach w kraju i za granicą.

Talent i umiejętności kulinarne Leszka Kołodzieja wielokrotnie były doceniane, między innymi w 1989 roku  przez samego Paula Bocuse’a podczas prezentacji kuchni polskiej w Lyonie, Radę Kulinarną Serbii, Kancelarię Prezydenta RP oraz Ambasady Polskie w Europie.

Był jednym z członków założycieli Dolnośląskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, jak również wieloletnim wiceprezesem tego Stowarzyszenia. Był członkiem Komisji Gastronomicznej Polskiego Zrzeszenia Hoteli oraz działaczem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni 
i Cukierni. Był członkiem jury w następujących konkursach: polskiej edycji Księgi Rekordów Guinnessa, turnieju kulinarnego Rycerski Kociołek w Baranowie Sandomierskim, konkursu Tur-Gastro-Hotel, festiwalu kulinarnego Borów Dolnośląskich „Ale pasztet”, Ogólnopolskiego Festiwalu Kuchni Dworskiej w Baranowie Sandomierskim. Ponadto Leszek Kołodziej był zapraszany do udziału w wielu wydarzeniach gastronomicznych w kraju i za granicą, m.in. EuroGastro, Wielkopolskie Igraszki Kulinarne, Kulinarny Zlot Orłów w Szczawnie Zdroju, Konkurs Kulinarny im. Andrzeja Białkowskiego, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Dworzysko Country w Szczawnie Zdroju oraz prezentacja kuchni polskiej w Lyonie, Rzymie i Pradze. Lesław Kołodziej jako uznany mistrz kulinarny był wielokrotnie zapraszany do organizacji bankietów i przyjęć dla ważnych osobistości świata polityki 
i kultury w kraju i za granicą.

Specjalnością Leszka Kołodzieja była tradycyjna kuchnia polska. Dzięki swojej kreatywności potrafił prezentować ją w nowoczesnych i, nie rzadko, zaskakujących odsłonach. (…)” //www.papaja.pl

Tato Agaty jak każdy z nas miał marzenia, a wśród nich było wydanie własnej książki. Niestety choroba uniemożliwiła mu to. Ale rodzina (pod przewodnictwem syna Łukasza), przyjaciele i uczniowie, wyjątkowi ludzie o których napisałam na wstępie, stanęli na wysokości zadania – zaraz po śmierci Pana Lesława postanowili zrealizować jego marzenia o książce. 25 pierwszych stron dotyczyć będzie barwnego, usianego sukcesami zawodowymi, pełnego pokory i pełnego humoru życia samego „Mistrza Leszka”, kolejne 200 stron będą  to przepisy około 15 kucharzy w tym syna,  Łukasza Kołodzieja.

Tak jak chciał tato Agaty, przepisy będą nawiązywały do staropolskiej kuchni w nowszej wersji. 

Oficjalna prezentacja książki będzie miała miejsce 5-6 czerwca, podczas festiwalu Wrocław Europa na Widelcu.

Cały dochód ze sprzedaży książki będzie przekazany na fundację Jolanty Kwiaśniewskiej.

Więcej informacji jak i wszystkie aktualności znajdziecie na:

http://www.facebook.com/pages/Oczami-Mistrza-i-Przyjaci%C3%B3%C5%82/1571692713106485?fref=t

„Był to kucharz nad kucharze, wszyscy uczestnicy tego spontanicznego zrywu, którego efektem jest ta książka, dają na to parol,czyli ręczą zawodowym honorem. Był znany i ceniony w całej gastronomicznej branży, przez wszystkich kolegów po fachu.
I to właśnie oni, pod przewodnictwem Jego syna, Łukasza Kołodzieja, który na potrzeby tej książki przygotował dania według receptur Ojca, składają tutaj hołd wybitnemu szefowi kuchni – tytułowemu Mistrzowi – prezentując współczesną kuchnię polską
tak, jak On ją widział.

ksiazka

 

FIT batoniki

Wariacji na temat batoników fit są miliony.

Sama przetestowałam już kilka przepisów i nadal trudno mi się zdecydować na moje ulubione :)

Dzisiaj polecam wersję z mnóstwem pysznych i zdrowych składników. Na szybko. Bez pieczenia.

fit batoniki

Składniki (na ok. 12 sztuk):

  • 100g sezamu
  • 50g prażonych pestek dyni
  • 50g pestek słonecznika
  • 100g otrąb żytnich
  • 30g poppingu z amarantusa
  • 50g posiekanych orzechów (laskowe i/lub włoskie)
  • 150g suszonej żurawiny
  • 100g gorzkiej czekolady min. 70% kakao
  • 100g miodu akacjowego
  • 50g wiórków kokosowych

Przygotowanie:

Na suchej, rozgrzanej patelni prażymy ziarna sezamu i otręby (aż do zarumienienia). Dodajemy dynię, słonecznik i amarantus. Całość mieszamy i prażymy przez ok. 2 minuty.

Po tym czasie zmniejszamy ogień dodajemy miód i mieszamy aż do całkowitego połączenia się składników. Na koniec dodajemy suszoną żurawinę.

Całą masę przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i po wystygnięciu wkładamy na kilka minut do zamrażarki.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, wylewamy na masę i posypujemy wiórkami kokosowymi. Po przestudzeniu wkładamy całość do lodówki.

Po zastygnięciu wyjmujemy całość z blaszki i kroimy na dowolne kształty.

Batony przechowujemy w lodówce.

Przybliżone wartości odżywcze w 1 batoniki (jeśli całość podzielimy na 12):

B/W/T:  7.3g/18g/15.8g ; KCAL:  244

Smoothie borówkowo-bananowe z trawą cytrynową

W związku z moją dietą smoothie zagościło w moim menu na stałe, jako drugie śniadanie tak, tak…owoce jem niestety tylko do południa :( …

Dodatkowo dzięki nowemu przyjacielowi (russell hobbs mix and go) przygotowywanie stało się jeszcze szybsze i prostsze.

Dzisiaj polecam wersję orzeźwiającą, dzięki dodatkowi trawy cytrynowej!

smoothie

Składniki (na ok. 250ml)

  • 1 duży banan
  • 150g borówek amerykańskich
  • 100ml mleka (u mnie 0.5%tł.)
  • 1 łodyga trawy cytrynowej

Przygotowanie:

Banan i borówki umieszczamy w misie blendera. Dodajemy mleko. Z łodygi trawy cytrynowej odcinamy końce, a następnie delikatnie nacinamy wzdłuż i obieramy z grubej skórki. Łodygę miażdźymy, kroimy na drobne kawałki i dodajemy do owoców.

Całość miksujemy. Można dodać kilka kostek lodu.

Smacznego!

Frittaty ze szparagami

W związku z tym, że sezon szparagowy jest bardzo krótki, jak tylko nadejdzie staram się w pełni z niego korzystać! Jestem zwolenniczką zielonych szparagów, chociaż wiele bym zrobiła za krem z białych, ale moja wyobraźnia nie wypracowała jeszcze przepisu idealnego!

Dzisiaj podzielę się za to z Wami idealnym przepisem na bardzo szybkie i proste śniadanie. Wystarczą jajka, szparagi, odrobina parmezanu i ulubione zioła!

PicsArt_1431869617414

Składniki (na 2 porcje):

  • pęczek zielonych szparagów
  • 4 duże jaja
  • 2 łyżki parmezanu
  • sól, pieprz, świeży estragon

Przygotowanie:

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.

W misce ubijamy trzepaczką jajka. Dodajemy parmezan, sól, pieprz i posiekany estragon. Całość mieszamy.

Szparagi płuczemy pod zimną wodą. Odłamujemy zdrewniałe końce. Delikatnie je obieramy. Kroimy w drobną kostkę (pozostawiając główki) i dodajemy do masy jajecznej.

Kokilki smarujemy masłem, wlewamy masę, a na wierzchu układy odcięte wcześniej główki szparagów.

Całość zapiekamy ok, 20 minut. Frittaty smakują  dobrze zarówno na ciepło jak i zimno np. jako przekąska/II śniadanie do pracy.

Smacznego!